Centrum Dobrej Terapii
Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Od 11 lat leczę się na zaburzenia osobowości, m.in osobowość zależna i border, jest coraz gorzej

Dobry wieczór.

11 lat leczę się na zaburzenia osobowości, m.in. osobowość zależna i border, chodzę na terapię i się leczę. Niestety od 3 lat jest coraz gorzej co chwila myśli samobójcze, autoagresja, co chwilę szpitale (3-4 razy w roku) i ostatnio próba samobójcza oraz totalnie rozchwianie emocji, które wcześniej ukrywam i uciekam przed nimi do momentu, aż fala wybuchnie i się ukaże, a teraz mnie zalewają…

Chodziłam na terapię indywidualną, grupową i na 7f, teraz od 2 lat chodzę raz w tyg. na psychodynamiczną. Jednak po ostatniej próbie samobójczej mam wrażenie, że terapeutka mnie nie rozumie, a ja nie umiem jej wytłumaczyć dokładnie co się ze mną dzieje. Myśle czy nie zrezygnować. U lekarzy w szpitalu już jestem skreślona, a sama też jestem zmęczona nierówną walką. Naprawdę się staram i codziennie zakładam maski, mówiąc sobie ja Wam pokażę, znajdę robotę, nie trafię do szpitala w tym roku, choć wieczorem śnię o próbie… Emocje są jednak silniejsze, czuję się przez to słabsza, choć wg terapeutki teraz jestem silniejsza bo pozwalam sobie na emocje. Terapeutka stara mi się pomóc, ale chore emocje są silniejsze. Czy naprawdę już nic mi nie pomoże, i dalej będę siedzieć w bagnie przeszłości emocjonalnie?

Odpowiedzi specjalistów (1):

mgr Karol Michalski Absolwent Psychologii Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył całościowe szkolenie przygotowujące do uzyskania certyfikatu… »

Szanowna Pani Anno,

zaburzenia, które Pani opisuje często doprowadzają do poczucia bezradności i braku nadziei na poprawę. Myśli o rezygnacji z procesu psychoterapii nie są tak rzadkie czy nienaturalne jakby się mogło wydawać. Ważne, aby zobaczyć z czego one wynikają. Dlatego istotne jest omawianie tych wątpliwości z osobą prowadzącą psychoterapię, nawet jeśli towarzyszy temu poczucie niezrozumienia. Lepiej opowiedzieć, czy nawet czasami wykrzyczeć niż odreagować w sposób niekontrolowany – choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe. Może warto zapytać psychoterapeutkę o możliwość dwóch sesji w tygodniu.

Nie ma chorych emocji. Emocje są sygnałem, sposobem wyrażania wewnętrznych przeżyć, konfliktów, myśli. Zgadzam się z Pani terapeutką, że jeśli pozwala sobie Pani na wyrażanie emocji i przeżyć, to jest to sygnałem progresu w psychoterapii. Nie zawsze jednak jest to związane z ulgą czy spokojem. Postęp w psychoterapii często oznacza większy kontakt z emocjami trudnymi, czasami destabilizującymi funkcjonowanie – nad którymi praca w późniejszym czasie przyniesie stabilność.

Nie jest Pani w sytuacji bez wyjścia i nie jest Pani skazana na bezradność – jednak nie zmienia to faktu, że psychoterapia zaburzeń osobowości jest procesem trudnym i długotrwałym.

Pozdrawiam serdecznie

Karol Michalski

Dodatkowe materiały dla pacjentów związane z odpowiedzią lub uzupełnienia:

Masz pytanie do naszych specjalistów?
Zadaj pytanie teraz za darmo!