Centrum Dobrej Terapii
Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Chciałabym podziękować pani mgr Magdalena Cieśluk-Toczek za odpowiedź.

Witam,

Chciałabym podziękować pani mgr Magdalena Cieśluk-Toczek za odpowiedź. Chcę tylko powiedzieć, że siostra mojego narzeczonego zawiozła go do placówki odwykowej w Poznaniu. Był tam 10 dni. Był podłączany pod kroplówkę codziennie i masa tabletek….W rozmowach przez telefon zarzekał się, że nie tknie alkoholu bo widzi co on robi z ludźmi… Uwierzyłam. Przyjechał do mnie i do naszej córeczki i po dwóch dniach pił piwo… w końcu to nie alkohol… Później wyjazd nad morze – trzy dni picia… Pojechał znów pomagać ojcu i znowu ponad tydzień jak pije.. To że nie mam już sił do tłumaczenia mu, że ma dziecko i że od 1-go sierpnia miał zacząć pracę też nic nie daje… Przez siostrę jego chciałam poprosić go o pieniądze na córkę, ale ona mówi, że nie ma z nim kontaktu, bo po raz kolejny pije z ojcem.

Boję się chyba przyznać przed samą sobą, ale czy to nie egoistyczne z mojej strony, że myślę odejściu od niego? 11 lat jesteśmy razem i wiem że Do AA nie pójdzie, „zaszyć” się nie chce, pomocy nie chce bo nie odbiera teraz telefonu od nikogo. To co teraz dzieje się z moimi emocjami powoli zaczyna przerastać mnie. Boję się że nie uda nam się go wesprzeć i że latami będzie grał na moich emocjach… Jak długo powinnam to znosić? W końcu muszę mieć siły i być dla mojej kochanej córeczki. Nie chcę być roztrzęsioną matką, która by wyżywała się na dziecku. Co mam zrobić?

Odpowiedzi specjalistów (1):

mgr Magdalena Cieśluk-Toczek Psycholog, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2002 r. pracuje jako psychoterapeuta w nurcie… »

Szanowna Pani Edyto,

rozumiem, że targają Panią ambiwalentne uczucia w stosunku do narzeczonego, w odpowiedzi na jego zachowanie. Z tego co czytam wnioskuję, że nie czuje Pani ani bezpieczeństwa ani stabilizacji w tym związku. Naturalną w takich momentach jest myśl o tym żeby się wycofać z relacji, która nie daje oparcia. Sądzę też, że myśl ta nie jest oznaką egoizmu, a raczej chęcią chronienia siebie i dziecka. Pyta Pani jak długo powinna to znosić. Myślę, że nie istnieje taki kalendarz, który by wyznaczał czas określający konieczność pozostawania w związku pełnym chaosu i destrukcji. Proszę pamiętać, że nie będzie miała Pani wpływu na to czy narzeczony uda się do specjalisty po pomoc. Ta decyzja i odpowiedzialność spoczywa na nim samym. Ma Pani natomiast wpływ na to co stanie się z Panią i córką. W takim układzie to Wy stajecie się ofiarami tak niestabilnego układu, życia w ciągłym stresie i niepewności, więc w pierwszej kolejności to Wy powinnyście chronić same siebie.

Jak wspomniałam już wcześniej żyjąc od 11 lat w chronicznym napięciu, będąc w związku z nadużywającym alkoholu partnerem, ma Pani prawo do pomocy i wsparcia ze strony specjalistów. Myślę, że spotkanie z taką osobą, rozmowa i wsparcie, mogłoby Pani pomóc znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania i przede wszystkim odbarczyć z odpowiedzialności za narzeczonego.

Pozdrawiam serdecznie

Magdalena Cieśluk-Toczek

Dodatkowe materiały dla pacjentów związane z odpowiedzią lub uzupełnienia:

Masz pytanie do naszych specjalistów?
Zadaj pytanie teraz za darmo!