Centrum Dobrej Terapii
Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Mały pacjent i duże problemy – moje dziecko u psychologa

Milena Maryon-Nowak jest psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą. Specjalizuje się w terapii rodzin, par i małżeństw, a także w pracy z dziećmi. Jest autorką szkoleń i poradników dla rodziców dzieci niepełnosprawnych. W wywiadzie opowiada o tym, jak przebiega psychoterapia najmłodszych pacjentów i kiedy warto udać się z dzieckiem do specjalisty.

Zacznijmy od najmłodszych. Co w zachowaniu kilkuletniego dziecka powinno nas zaniepokoić i skłonić do zastanowienia się nad wizytą u psychologa?

Zaniepokoić może sytuacja, kiedy dziecko rozwija się nieharmonijnie, w sposób, który budzi intuicyjnie niepokój rodzica, przedszkola czy szkoły. Obawy mogą wzbudzać okoliczności, kiedy jakiegoś zachowania jest „za dużo” lub „zbyt mało”, bądź nie występuje ono wcale. Na przykład – dziecko długo nie mówi, nie wskazuje palcem, a ma już ponad rok. Albo jest nadaktywne, bawi się w nietypowy, sztywny sposób, jest agresywne, niespokojne czy zbyt zamknięte i wycofane.

Jakie są objawy nieharmonijnego rozwoju?

Dzieci, które rozwijają się nieharmonijnie, mogą być ponadprzeciętnie rozwinięte w pewnych aspektach, np. intelektualnie czy motorycznie, a niedostatecznie w innych, np. emocjonalnych czy społecznych. Niepokoić mogą także kłopoty zdrowotne, których nie potrafią wyjaśnić lekarze. Przykładem mogą być tajemnicze alergie, wysypki, kłopoty z żołądkiem. Zgłosić można się do psychologa także, gdy dziecko ma tiki, jąka się czy moczy. Kolejnym powodem mogą być problemy emocjonalne czy społeczne dziecka, które bywają kwalifikowane jako zaburzenia, takie jak: zaburzenia lękowe, odżywiania się, zaburzenia w relacji z otoczeniem, czy powstałe w związku ze stresem, tzw. pourazowe.

Niekiedy słyszy się głosy rodziców, że obecnie wielu nauczycieli i pedagogów sugeruje wizyty u psychologa dzieciom, które mają problemy z szybkim przyswajaniem treści szkolnych. Jak rozróżnić, czy faktycznie wynika to z “problemu” czy jest po prostu cechą dziecka? Przecież nie wszyscy muszą jednakowo nadążać na wszystkich przedmiotach.

Wydaje mi się, że czujność nauczycieli czy pedagogów warto potraktować jednak bardziej życzliwie. Generalnie w sytuacjach, kiedy dziecko wzbudza jakiś niepokój, bardziej trafna może okazać się prosta zasada: „im wcześniej tym lepiej”. Coś, co jesteśmy w stanie szybko zniwelować u młodszego dziecka, może ulec utrwaleniu i wymagać dłuższej pracy u starszego.

Być może ten opór rodziców wiąże się z potrzebą przyjęcia do wiadomości, że z ich dzieckiem może być “coś nie tak”? Z tym z kolei pewnie wiąże się obawa przed stygmatyzacją.

Zgadza się, często trudno jest zaakceptować samą myśl o tym, że moje dziecko może mieć jakiś kłopot. To zupełnie normalne, jednym z naszych wewnętrznych mechanizmów chronienia się przed lękiem jest w takich sytuacjach właśnie zaprzeczanie. Staramy się, często nieświadomie, nie dostrzegać niewygodnych dla nas aspektów czy sytuacji, a to może prowadzić do lekceważenia czy zaniedbania problemu. Tymczasem świadome działania mogą właśnie przeciwdziałać stygmatyzacji. Istotne jest jaką narracją będziemy się posługiwać. Przykładowo możemy nazwać, że coś jest problemem, a można określić to samo jako wyzwanie. Możemy powiedzieć, że dziecko jest niegrzeczne w przedszkolu, co też potencjalnie stygmatyzuje i niewiele mówi o samym dziecku. Podczas gdy dziecko jest na przykład przestymulowane dużą ilością bodźców. Mając świadomość ewentualnych trudności, możemy właśnie przeciwdziałać stygmatyzacji, zanim inni zdążą przyczepić niewygodne etykiety, które trudno później usunąć.

Czyli stygmatyzacja to często samospełniająca się przepowiednia: im bardziej nie chcemy dostrzegać jakiejś trudności dziecka, tym bardziej pozwalamy innym na to, aby oni ją nazwali. A potem mamy “niegrzeczne dziecko” i nie wiadomo, jak sobie z tym poradzić. Na czym więc polega pomoc psychologiczna dla dzieci i młodzieży?

Generalnie pomoc psychologiczna czy psychoterapeutyczna ukierunkowana jest na wspieranie dziecka w rozwoju na miarę jego możliwości. Może się skupiać też na pracy z emocjami, wzmacnianiu mocnych stron i niwelowaniu wewnętrznych barier w funkcjonowaniu społecznym, poznawczym i emocjonalnym. Badania psychologiczne mogą pomóc zidentyfikować źródło problemu. Nawet, kiedy okaże się, że jest to swoista cecha dziecka, to istnieje szereg możliwości w dostosowaniu wymagań edukacyjnych czy stymulowaniu rozwoju, by zapobiegać chociażby zniechęceniu naszej pociechy. Warto pamiętać, że zniechęceniu często towarzyszy wycofanie i pogłębianie się problemu.

Zdarza się, że rodzice mają problemy, aby porozmawiać z dzieckiem na temat pewnych trudnych wydarzeń: rozwodu, śmierci kogoś bliskiego. Czy mogą wtedy pomyśleć o spotkaniu w towarzystwie psychologa? Czy tego typu wizyty mogą działać “zapobiegawczo”?

Bywa tak, że w życiu rodziny pojawiają się sytuacje, które w jakiś sposób przekraczają normalne sposoby radzenia sobie. Często dotykają one bezpośrednio rodziców. Zdarza się, że borykając się ze swoimi emocjami, nie mają już sił i możliwości, by dodatkowo „pomieścić” i – kolokwialnie mówiąc – „ogarnąć” jeszcze emocje dziecka. Rozmowa z kimś z „zewnątrz”, kto może spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, może okazać się rzeczywiście pomocna.

Po czym jako rodzic mogę rozpoznać, że jestem w takim punkcie i warto poprosić o pomoc specjalistę?

Wydaje mi się, że warto zaufać intuicji. Pozwoli ona odpowiedzieć na proste pytanie: „czy mam możliwość wsparcia/pomocy dziecku tu i teraz” i na ile dana trudność staje się przeszkodą w codziennym funkcjonowaniu. Jeśli przykładowo dziecko staje się płaczliwe, rozdrażnione, nie może spać czy jeść, sygnalizuje lęk czy nietypowe dolegliwości somatyczne (czyli – pochodzące z ciała), to również to może być takim sygnałem. Oczywiście nie chodzi tu o incydentalne sytuacje, ale dłużej utrzymujący się problem.

Jak wygląda wizyta u psychologa dziecięcego?

Psychoterapia dzieci ma formę pracy indywidualnej z dzieckiem lub terapii rodzin. Zazwyczaj ustala się trzy spotkania tak zwane diagnostyczno-konsultacyjne. Pierwsze wizyty poświęcone są rozpoznaniu problemu przez psychologa czy psychoterapeutę oraz budowaniu relacji z dzieckiem i jego rodzicami. Sam proces psychoterapii jest zatem poprzedzony diagnostyką dziecka i jego sytuacji, w tym także rodzinnej. Zarówno spotkania diagnostyczne jak i terapeutyczne odbywają się zazwyczaj z częstotliwością raz na tydzień. Zdarzają się jednak takie trudności i problemy dzieci oraz podejścia terapeutyczne, które wymagają częstszych spotkań z terapeutą czy psychologiem. Część psychologów praktykuje schemat, w myśl którego, pierwsza konsultacja odbywa się z samym rodzicem, potem zaprasza się dopiero dziecko. Generalnie kontakt z rodzicem i jego częstotliwość w dużej mierze zależy od podejścia teoretycznego psychoterapeuty. Osobiście, jako psychoterapeuta systemowy, cenię kontakt z rodzicami. Niektóre podejścia ograniczają go jednak do minimum.

Czym różni się psychoterapia dzieci i młodzieży od “dorosłej” psychoterapii?

W przypadku psychoterapii dzieci i młodzieży często wykorzystuje się w praktyce terapeutycznej funkcje zabawy. Pomaga to nawiązać dobry kontakt z dzieckiem w naturalny sposób. Dzięki temu dla dzieci psychoterapia bywa dużą przyjemnością. Z perspektywy terapeutycznej z kolei, zabawa daje dziecku możliwość odreagowania emocji, a terapeucie szansę na zaobserwowanie uczuć i zachowań małego pacjenta. Terapeuta przygląda się na przykład sposobowi, w jaki dziecko traktuje przedmioty, a także interpretuje ich aspekt symboliczny. Uczy się ono wyrażania uczuć i testuje w bezpiecznych warunkach, na ile są one akceptowalne społecznie. Daje to możliwość także zrealizowania w gabinecie terapeuty rzeczy niemożliwych w realnym życiu. W związku z tym w gabinecie psychoterapeuty dziecięcego można spodziewać się takich przedmiotów jak lalki, gry planszowe, klocki czy piaskownice. Za ich pomocą dziecko będzie budowało różne światy, które mogą nabierać życia w jego wyobraźni i przemieniać się na przykład w krainy dobrego dzieciństwa.

Co takie krainy mogą nam powiedzieć o środowisku, w którym wychowuje się dziecko?

To bardzo trudne pytanie. Generalnie psycholog czy psychoterapeuta dziecięcy czasem jest jak detektyw. Na podstawie tego, jak dziecko się bawi czy reaguje, tworzy pewien obraz. Wracając do odpowiedzi na pytanie, czasem mogą odzwierciedlać środowisko dziecka, innym razem coś kompensować. Nie ma jednego wzoru.

Jak przygotować dziecko do wizyty u psychologa?

Praca psychoterapeutyczna z dzieckiem jest zawsze warunkowana zaufaniem zarówno dziecka jak i rodziców do psychoterapeuty. Ważna wydaje się narracja, jaka zostaje budowana przed spotkaniem z psychologiem czy psychoterapeutą. To zależy w dużej mierze od nastawienia samych rodziców. Jeśli będą sceptyczni i niechętni, trudno będzie im pozytywnie nastawić do psychologa/psychoterapeuty dziecko. Jeżeli będą budować opowieść pod tytułem: „spotkanie z psychologiem/psychoterapeutą jako kara” za złe zachowanie w przedszkolu czy szkole, to tak będzie je przeżywać same dziecko. Istotne wydaje mi się, by psychologa czy psychoterapeutę raczej przedstawiać jako osobę, która zrozumie jego sprawy i stopniowo udzielając pomocy w niwelowaniu wewnętrznych barier i trudności, pomoże w uruchomieniu jego zdrowego potencjału. Oczywiście używając języka dostosowanego do wieku i możliwości.

Wygląda na to, że nim poinformujemy dziecko o wizycie u specjalisty, powinniśmy najpierw popracować nad swoimi przekonaniami.

Być może ważniejsze jest faktycznie przygotowanie samych rodziców, ich świadomość na temat tego, czym zajmuje się psycholog. Bardzo ważna jest samoświadomość – dotycząca tego czego sami się obawiamy, a także czym różni się psycholog od psychoterapeuty.

Czy rodzice miewają jakieś specyficzne “oczekiwania” względem terapii ich dzieci?

Rodzice mogą mieć nieświadome oczekiwania, że psychoterapeuta „naprawi” ich dziecko. I odwrotnie – mogą obawiać się, że podważy ich autorytet czy stanie się „lepszy rodzicem”. Zdarza się rzeczywiście, że rodzic przychodzi do psychologa z dzieckiem i na terapii zostaje nie dziecko, a sam rodzic. Można więc powiedzieć półżartem, że być może pewne obawy są uzasadnione. Generalnie ja, kiedy pracuję jako psychoterapeuta także z rodzicami, koncentruję się na tym, by pomóc im rozwijać się w ich roli. Staram się, by wzmacniać zarówno ego dziecka jak i ego rodzica. Mam na uwadze, że ich problemy na poziomie nieświadomym często bywają powiązane lub tożsame.

Czy nastolatkowie powinni zgłaszać się do psychologów dziecięcych czy mogą już korzystać z usług terapeutów specjalizujących się w pracy z dorosłymi?

Według mnie zależy to od wielu czynników. Jednak generalnie można założyć, że zależy to od gotowości psychologów/psychoterapeutów i samych nastolatków. Zdarza się, że nastolatkowie mają możliwość pracy z psychoterapeutą na podobnych czy takich samych zasadach jak dorośli. Bywa też i tak, że w pracy z 18-latkami sięgam po metody i narzędzia dedykowane dla nastolatków czy dzieci. Kiedy rozmawiam z lekarzami pracującymi z dorosłymi, granicę wieku, kiedy są skłonni skonsultować nastolatka, określają często jako 17 czy 18 lat.

Okres dorastania dzieci to trudny czas zarówno dla nastolatków, jak i ich rodziców. Z jakimi zjawiskami jest to związane?

Rzeczywiście okres dorastania to czas dużych przemian zarówno na poziomie fizjologicznym jak i psychologicznym. Jest on czymś zupełnie nowym, zarówno dla nastolatków jak i dla ich rodziców. To może powodować pewien chaos czy być przeżywane wręcz jako swego rodzaju rewolucja. Ciało młodej osoby zmienia się w ciało dorosłego człowieka. Okres ten to jednak nie tylko zmiana wyglądu. Zmiany dotykają właściwie wszystkich sfer rozwoju. Pojawia się większy krytycyzm, związany także z rozwojem poznawczym. Do tego nie do końca wykształcona jest umiejętność regulacji emocji. Ich natłok bywa trudny do wytrzymania dla nastolatka. Z jednej strony pojawia się potrzeba buntu, a z drugiej potrzeba bycia akceptowanym przez rówieśników. Kiedy dodamy natłok informacji i bodźców dostarczany przez świat multimediów, pojawia się mieszanka wybuchowa. To dodatkowo może eskalować emocje. Część zachowań, które pojawiają się w okresie dorastania, jest zupełnie normalna. Nastolatek musi się czasem zbuntować czy jakoś wyrazić emocje.

Czy psycholog może pomóc w rozwiązywaniu pojawiających się w tym okresie konfliktów? Kiedy warto rozważyć udanie się do psychologa wraz z nastolatkiem?

Problem zaczyna się, kiedy młodzież sięga po alkohol, narkotyki lub nie przestrzega zasad. Na pewno problematyczne jest także dopuszczanie się agresji w kierunku otoczenia czy popadanie w depresję, wycofanie, zaniedbywanie podstawowych obowiązków. Oczywiście zwracać uwagę mogą także niewyjaśnione problemy zdrowotne, jak chociażby częste bóle głowy, brzucha czy infekcje. Warto by rodzice inwestowali w kontakt z młodym człowiekiem, ważne jest, by czuł się on akceptowany i rozumiany. Często on sam, wyraża chęć czy potrzebę konsultacji. Niekoniecznie musi ona oznaczać długoterminową terapię. Czasem wystarczy znormalizowanie i nazwanie trudności.

Co każdy rodzic powinien wiedzieć o wizycie u dziecięcego czy młodzieżowego psychologa?

Bywa, że myśl o pójściu z dzieckiem do psychologa rani rodzicielską miłość własną. Burzy tym samym obraz idealnych rodziców, którzy myślą, że skoro muszą pójść z dzieckiem na terapię, to sobie nie radzą z czymś jako opiekunowie. Tymczasem warto spojrzeć na to z innej strony. Skorzystanie z pomocy specjalisty pomaga dziecku w rozwiązaniu kłopotu. A umiejętność obserwacji własnego dziecka i dostrzeżenie, że problem istnieje, jest bardzo ważną kompetencją rodzicielską. Nikt nie uważa, że jest złym rodzicem, jeżeli prowadzi dziecko do ortodonty! Warto spojrzeć na konsultację psychologiczną jako porządkującą: dla rodzica i nastolatka.

Rozmawiała: Katarzyna Olechniewicz

mgr Milena Maryon-Nowak

Psycholog, certyfikowany psychoterapeuta (Certyfikat psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego nr 807). Ukończyła z wyróżnieniem Psychologię na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz… »

Inne artykuły:
Przeczytaj również: