Centrum Dobrej Terapii

Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Witalność w późnej dorosłości – czyli o tym jak starzeć się aktywnie

Aby odpowiedzieć na pytanie jak starzeć się aktywnie, zachowując i rozwijając witalność, zacznę od bajki braci Grimm „Czas żywota“ – oto fragment:

„…Tak więc człowiek żyje 70 lat. Pierwsze 30 to lata człowiecze, które szybko mijają. Jest wówczas zdrów i wesół, pracuje z ochotą i cieszy się ze swojego życia. Potem następuje 18 oślich lat. Wówczas wkładają nań jeden ciężar za drugim i musi dźwigać ziarno, które żywi innych, razy i kopniaki to zapłata za jego wierną służbę. Potem przychodzi 12 psich lat i człowiek leży w kącie, warczy i nie ma już zębów, by ugryźć. A gdy ten czas mija, to na koniec dostaje 10 małpich lat. Wtedy to człowiek traci rozum i tępieje, wyczynia głupie rzeczy i staje się pośmiewiskiem dla dzieci.”

Jak więc nie stać się alegoryczną małpą z powyżej cytowanej bajki?

Zwłaszcza, że wraz z wiekiem:

  • zmniejsza się zdolność organizmu do odpowiedzi na stres środowiskowy,
  • obniża się zdolność do samonaprawy, z powodu naturalnych i nieodwracalnych, nagromadzonych uszkodzeń wewnątrzkomórkowych,
  • zwiększa się ryzyko wystąpienia chorób (ch. Alzhaimera, nowotwory),
  • upośledzeniu ulega funkcjonowanie komórek, tkanek, narządów i układów,
  • zwiększa się świadomość nieuchronności śmierci,
  • wzrasta lęk przed przyszłością.

Jak zachować dorosły stan umysłu, czyli zdolność do spójności, integracji, harmonii, mimo zmian zachodzących w ciele, umyśle i otoczeniu? Możliwość dalszego rozwoju w późnej dorosłości pozostaje nie mniejszym wyzwaniem, niż we wcześniejszym okresie życia.

W procesie adaptacji do zachodzących w ciele zmian mają wpływ:

  • wcześniejsze doświadczenia znoszenia bólu,
  • zdolność przeżywania cierpienia bez unikania go,
  • tolerowanie utrat – zmiany zachodzą na poziomie komórek, tkanek, narządów i układów, spadają więc siły witalne, następuje utrata zdolności prokreacji, utrata potencji seksualnej, sprawności fizycznej, urody.

W procesie akceptacji zachodzących w umyśle zmian mają wpływ:

  • wcześniejsze doświadczenia zmagań z separacją, utratą, żałobą, brakiem, poczuciem rozczarowania, winy,
  • zdolność przeżywania cierpienia bez unikania go,
  • bilans sukcesów i porażek.

W aspekcie społecznym zdolność zachowania dorosłego stanu umysłu jest związana z tym jak poradzimy sobie z:

  • pożegnaniami z bliskimi, często utratami partnera, syndromem „pustego gniazda”,
  • brakiem obecności i wsparcia rodziców, obecności i wsparcia dzieci,
  • bezrobociem lub emeryturą,
  • tolerowaniem utrat (szans, ideałów politycznych i zawodowych).

Co zrobić aby bilans był pozytywny? Aby bierność i apatia nie wygrały? Aby być zadowolonym z wcześniejszych etapów życia i mieć poczucie spełnienia w obecnej sytuacji, na tym etapie życia? Odpowiedź tkwi w codziennym wysiłku integracji i „syntezy wewnętrznej”. Człowiek poprzez rozwiązywanie trudności, dostosowywanie się do otoczenia, tolerowanie przeciwstawnych stanów dążenia do progresji/dążenia do regresji pracuje nad dorosłym stanem umysłu. Progresja zakłada pragnienie życia, dążenie do uzyskiwania gratyfikacji, pragnienie ekspansji. Regresja natomiast jest powrotem do etapów mniejszej złożoności psychicznej, uwstecznianiem się do zachowań charakterystycznych dla wcześniejszych etapów rozwojowych. Implikuje dążenie do samoniszczenia. Jest też jednym z psychologicznych mechanizmów obronnych.

Skąd więc czerpać witalność, czyli siłę będącą wynikiem osiągnięcia właściwych proporcji pomiędzy przeciwstawnymi tendencjami, poczuciami?

Jest na to sposób. Po pierwsze – trzeba kochać siebie i akceptować fakt, że się starzejemy. Można sobie zrobić „test lustra“ i skonfrontować się ze swoim wiekiem. Można zaprzeczać, ukrywać, maskować, a nawet operować oznaki starości, ale sami przed sobą musimy stanąć w prawdzie, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Po drugie – możemy podjąć rolę dziadków (realną bądź symboliczną), jako mędrców łagodzących konflikty, zdystansowanych. To osadzenie w roli społecznej pozwoli nam zobaczyć na jakim etapie życia jesteśmy. Kłopoty w rodzinach często biorą się z pomieszania ról, wtedy gdy dziadkowie chcą być „wielkimi rodzicami“. Rola dziadków nie znosi roli rodziców, a stanowi wartość dodaną. Dorosłe dzieci stają się rodzicami, a rodzice – dziadkami, jedni nie zastępują drugich. Młodzi dorośli bywają infantylizowani przez rodziców, wyręczani w dorosłych rolach, co nie sprzyja współpracy w rodzinie i rodzi nieporozumienia. W gabinecie psychoterapeutycznym spotkałam się z sytuacją, gdy młoda matka bała się, że gdy urodzi dziecko, jej matka przestanie się o nią, jako córką troszczyć.

Miłość w aktywnym starzeniu też się zmienia. Z wiekiem uczymy się jak lepiej kochać. Nie chodzi o eliminowanie konfliktów, ale bardziej integrowanie sprzecznych aspektów (agresywności z czułością, gwałtowności z łagodnością, milczenia z rozmową). Uczymy się jak kochać całą osobę, a nie tylko jakiś jej aspekt. Doskonale obrazuje to film „Lepiej być nie może” z Jackiem Nicholsonem.

W aktywnym starzeniu się szukamy „sekund wieczności”, przebłysku harmonii łączącej sprzeczności. W codziennej, cierpliwej miłości czasu, jaki wciąż mamy.

Polecana literatura:

  • Danielle Quinodoz, Starzenie się – przygoda życia, która trwa.
  • Margot Waddell, Światy wewnętrzne.

Opracowała mgr Kinga Bujak-Brodowicz

mgr Kinga Bujak Brodowicz

Psycholog, certyfikowany psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Psychoterapią zajmuje się i szkoli w tej dziedzinie od 2004 roku. Doświadczenie kliniczne zdobywała… »

Inne artykuły: