Centrum Dobrej Terapii

Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Dlaczego niektóre osoby są homoseksualne lub biseksualne?

Zagadnienie przyczyn homo- lub biseksualności nurtowało badaczy od dawna, tj. od momentu kiedy uznano je za przejaw poważnych zaburzeń psychicznych, czyli od XIX wieku. Od tego czasu powstało wiele pomysłów na ten temat, które w większości przypadków miały charakter czysto spekulatywny.

Niektórzy, szczególnie badacze XIX-wieczni wiązali te zjawiska z domniemanym procesem degeneracyjnym mózgu. Należy tu koniecznie zaznaczyć, że podobny pogląd panował w odniesieniu do innych prawidłowych pod względem medycznym stanów, mających charakter fizjologiczny, jak na przykład masturbacji, nocnych polucji, seksu analnego, czy oralnego. Wszystkie te zjawiska traktowano jako wyraz poważnej degeneracji lub do takowej prowadzące. Niektórzy twierdzą, że tak jak w średniowieczu doszło do tzw. penalizacji (kryminalizacji) grzechu, to tak w wieku XIX do jego medykalizacji. Inaczej mówiąc – to co wcześniej w naszej tradycji i kulturze uważane było za grzeszne i niezgodne z duchem religii stało się najpierw karalne, niezgodne z prawem, a następnie zaliczone w obszar patologii medycznej.

W pierwszej połowie XX wieku w świecie psychiatrycznym dominowały teorie psychoanalityczne i behawioralne. To przez ich pryzmat próbowano zrozumieć „przyczyny homoseksualizmu i biseksualizmu”. Oparte na tych teoriach hipotezy nie wytrzymały próby czasu, ani weryfikacji naukowej. Mają więc walor jedynie historyczny! Dla przykładu – próbowano ocenić wszystkie możliwe konfiguracje rodzinne „prowadzące do homoseksualizmu dziecka” i właśnie je analizując uznano, iż do jego rozwoju mogła prowadzić praktycznie każda! Jednym słowem – jeśli ktoś już był homoseksualny, to zawsze dało się to jakoś wytłumaczyć w myśl stosowanego sposobu rozumowania.

Takie podejście nie można uznać za naukowe. Podobnie nie sprawdziły się teorie dotyczące uwiedzenia.

Dodatkowym problemem z koncepcjami pochodzącymi z tego okresu było analizowanie domniemanej genezy homoseksualności u osób, które zgłaszały się z problemem do psychiatrów i psychoterapeutów. Popełniano przez to bardzo poważny błąd metodologiczny wypowiadając się o zdrowiu wszystkich osób homoseksualnych na podstawie sytuacji osób z zaburzeniami psychicznymi. Działo się tak dlatego, bo nikt nie przyjmował założenia, że gdzieś mogą być zdrowi homoseksualiści.

Otrzymywane wyniki były czasami absurdalne, bo wskazywały, iż 1/3 osób homoseksualnych cierpi na schizofrenię, 1/3 na poważną nerwicę a 1/3 ma poważne zaburzenia osobowości. Te wyniki nie dają się w ogóle utrzymać z pespektywy współczesnej wiedzy.

Czy w ogóle możemy odpowiedzieć na pytanie dotyczące tego, dlaczego ludzie  są homo- lub biseksualni?

Badacze różnie na nie odpowiadają. Są wśród nich tacy, co samo takie pytanie uważają za źle postawione, bo według nich pytania są inne: „A kto to w ogóle jest osoba homoseksualna?”, „Na jakiej podstawie kogoś zaliczymy do osób homoseksualnych?”, „Pytanie powinno dotyczyć w ogóle fenomenu orientacji i seksualności człowieka, a nie homoseksualności…”.  Inni wskazują na poważne wyzwania metodologiczne, takie jak dobór reprezentatywnej grupy, a w odniesieniu do badań używających pomiaru wielkości struktur mózgowych (w badaniach obrazowych lub pośmiertnych) – odseparowania innych ważnych czynników mogących mieć wpływ na uzyskiwane wyniki. Wpływ taki na przykład mogą mieć: choroby (np. AIDS), używki, leki, narażenie na stres mniejszościowy itp.

Istnieje też trzecia grupa badaczy, która podejmuje się prób odpowiedzi na zadane pytanie. Jakkolwiek otrzymywane przez nich wyniki są bardzo ciekawe, należy przyjmować je z dużą ostrożnością. Wymagają też replikacji przez innych badaczy, co stanowi ważny sprawdzian ich trafności.

Badania genetyczne wskazują na możliwy udział czynników genetycznych, związanych z różnymi chromosomami i z pewnością z wieloma genami, jednak nie udało się ich, jak dotąd takich konkretnych genów zidentyfikować. Zgodność wśród bliźniąt jednojajowych co do ich orientacji seksualnej oceniono w szerokich, choć wysokich granicach na 30-60%, co podkreśla wagę czynników genetycznych.

Podaje się także związki orientacji seksualnej z wielkością różnych struktur mózgu (spoidła przedniego mózgu, spoidła wielkiego, wybranych jąder w obrębie podwzgórza), z cechami budowy ciała (wielkość członka, stosunek długości palców 2-go do 4-go), leworęcznością, typem poznawczego funkcjonowania danej osoby, w tym inteligencji, czy cechami neurofizjologicznymi. Otrzymywane wyniki nie są spójne, ale pośrednio sugerują na związek orientacji seksualnej z rozwojem mózgu, w którym ważnym czynnikiem pośredniczącym (np. pomiędzy środowiskiem, wpływem genów a budową mózgowia) mogą być czynniki hormonalne działające w okresie przedporodowym w łonie matki.

Wydaje się, że musi istnieć także dodatni nacisk selekcyjny (w rozumieniu działania mechanizmów ewolucyjnych) na przetrwanie i propagowanie genów związanych z homoseksualnością, gdyż wydaje się, iż odsetek osób homoseksualnych w populacji w różnych kulturach jest względnie stały, a to co ulega zmianie to stopień jawności i publicznej ekspresji tej orientacji w zachowaniu i instytucjach społecznych.

Podsumowując: jest zdecydowanie za wcześnie, aby wypowiedzieć się w sprawie genezy orientacji seksualnej człowieka.

Faktycznie rację mogą mieć ci badacze, którzy wskazują na konieczność badania fenomenu ludzkiego seksualizmu w ogóle. Osoby homoseksualne są tak zróżnicowane, a ich homoseksualności tak inne, że prawdopodobne jest to, iż mozaika przyczyn (czy raczej lepiej powiedzieć – uwarunkowań ludzkiej seksualności, w tym homoseksualności, czy heteroseksualności) jest tak różnorodna, jak różne są ludzkie osobowości.

Z tego punktu widzenia szukanie „jednej przyczyny homoseksualizmu” należy uznać za podejście archaiczne i nieadekwatne.

 

Opracował: dr n. med. Bartosz Grabski

Przeczytaj również: