Centrum Dobrej Terapii

Specjalistyczny ośrodek pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej.

Dlaczego nie kara, tylko konsekwencja?

Najszybszą odpowiedzią na tytułowe pytanie jest stwierdzenie, że kara rani, a konsekwencja wychowuje. Czy chcemy ranić własne dzieci?

Każdy rodzic chce wychować swoje dziecko na szczęśliwe, zdrowe, twórcze i samodzielne. Jednak dziecko nie zawsze zachowuje się zgodnie z rodzicielskimi oczekiwaniami. W takich sytuacjach najczęściej stosowaną metodą wychowawczą jest kara. Może ona przybierać różne formy – rodzic zakazuje, odbiera, rani. Często jednak kary te nie mają nic wspólnego z zachowaniem dziecka i dlatego są nieskuteczne.

Postawmy sobie pytanie: Czy zakazami, nakazami, straszeniem, manipulacją, krzykami, biciem, „szlabanami“, moralizowaniem, przekupowaniem na pewno uda się nam wychować dziecko na zdrowe, szczęśliwe, twórcze i samodzielne?

Kara, choć tak powszechna i chętnie stosowana, w odległej perspektywie jest nieskuteczna. Owszem – w danej chwili dziecko zaprzestanie zachowania jakiego mu zakazujemy, jakie staramy się powstrzymać. Kara nie daje jednak dziecku możliwości zrozumienia co zrobiło źle i często jest nieproporcjonalna do przewinienia. Dziecko zaprzestaje zachowań nieakceptowanych przez rodziców – z lęku, że zostanie „przyłapane”, a chodzi nam o to, żeby się nie bało i nie szkodziło sobie i otoczeniu.  Natomiast stosując alternatywną metodę – wyciągania konsekwencji – dajemy dziecku szansę na uwzględnianie w swoich działaniach także innych osób.

Co więc zamiast kary?

Oto przykład, scena z życia rodzinnego:

Nastolatek wraca ze spotkania z rówieśnikami po 3 godzinach spóźnienia. Gdy rodzice starali się z nim skontaktować, jego telefon był wyłączony.

Matka zaczyna mówić:

KARA: Czyś Ty zwariował? Czy wiesz, która jest godzina? Ile razy mam ci powtarzać żebyś patrzył na godzinę jak wychodzisz! Tobie nie można wierzyć na słowo, przychodzisz 3 godziny po czasie! Czy Ty wiesz jak ja się martwiłam? Gdzie Ty byłeś?! Milcz jak do Ciebie mówię! Przez najbliższy miesiąc nigdzie nie wyjdziesz, będziesz siedział na tyłku w domu! Może następnym razem pomyślisz zanim się spóźnisz. Marsz do pokoju!

KONSEKWENCJA: Wróciłeś 3 godziny po czasie na jaki się umawialiśmy (opisujemy rzeczywistość). Co się stało (otwarcie dialogu)? Chcę Ci ufać, chcę wierzyć w to co mówisz, więc jak umawiasz się ze mną na określoną godzinę, bądź słowny (przywołanie zasad), a jeśli widzisz że coś się zmienia w naszych ustaleniach, weź też pod uwagę mnie. Martwiłam się o Ciebie.

Ta sama sytuacja – 3-godzinne spóźnienie, jednak reakcja matki zupełnie inna. Kara zamyka dziecko w sobie, powoduje lęk, frustrację, niezrozumienie. Konsekwencja uczy, daje do myślenia, otwiera dialog.

Garść wiedzy na temat konsekwencji

Konsekwencje mogą być: naturalne, logiczne, w formie przerwy,  a także przybierać formę przejęcia kontroli fizycznej.

O konsekwencjach naturalnych mówimy wtedy, gdy są naturalnym wynikiem zachowania dziecka. Osobą odpowiedzialną czynią one dziecko. Rodzic jest zaangażowany w niewielkim stopniu, raczej powstrzymuje się od naprawiania sytuacji.

Przykład: dziecko bawiło się laleczką i ją popsuło. Konsekwencja: popsutą laleczką nie da się już bawić.

Dziecko może doświadczyć naturalnych konsekwencji wtedy, gdy coś zniszczy, popsuje, zabrudzi, zapomni, nie wywiąże się ze swoich obowiązków.

Konsekwencje logiczne pokazują dziecku co powtarzać, a czego zaprzestać, z racji doświadczania przyjemnych bądź nieprzyjemnych uczuć. Punktem wyjścia są reguły, zasady panujące w domu: co jest akceptowane, a co nie. To rodzic wyznacza zasady – dziecku daje to poczucie bezpieczeństwa i punkt odniesienia. Przykładowe sytuacje, w których dziecko może doświadczać konsekwencji logicznych to: niewłaściwe użycie zabawek, przedmiotów codziennego użytku, sprzętów domowych, bałagan, antyspołeczne zachowania.

Przykłady: Jeśli dokuczasz młodszemu bratu, on nie będzie chciał się z tobą bawić. Jeśli będziesz tak stukał (zabawką), to pęknie i nie będziesz mógł się tym bawić.

Konsekwencja w postaci przerwy. To czas „odłączenia dziecka od wzmocnienia“. Metoda ta różni się od kary pt. „idź do swojego pokoju“, tym, że uprzedzamy dziecko, że jeśli nie zaprzestanie zachowania, jakie staramy się przerwać, to poprosimy je, aby zrobiło sobie przerwę. Uprzedzamy dziecko i dajemy mu wybór. Ta metoda jest stosowana pod warunkiem, że powyższe dwie zawiodły. Celem metody jest pobudzenie refleksji u dziecka, wtedy gdy emocje biorą górę. Przerwanie, odejście, zamknięcie, odłączenie od sytuacji, w której następuje trudność, konflikt, czy też dylemat.

Konsekwencja w postaci przejęcia fizycznej kontroli jest ostatecznym rozwiązaniem – wtedy gdy żadne z powyższych nie zadziałało. Metoda ta różni się od bicia, klapsów, szantażu tym, że obejmujemy dziecko i trzymamy, aż poczujemy, że się uspokaja w naszych ramionach. Trzymając dziecko mówimy do niego spokojnie o tym, co się z nim dzieje, co myślimy, że ono czuje. Przejęcie fizycznej kontroli pomaga też w stresujących, trudnych, krytycznych sytuacjach między dorosłymi. Przytulenie osoby w szoku po tym jak dowiedziała się, doświadczyła czegoś dramatycznego jest przejęciem fizycznej kontroli.

Aby konsekwencje były skuteczne:

  • musimy działać natychmiast, czyli tuż po zachowaniu. Nie odraczamy konsekwencji na później, chodzi o to, aby dziecko połączyło czyn z konsekwencją,
  • konsekwencje muszą być logicznie połączone (spójne) z zachowaniem dziecka.

Wyznaczanie konsekwencji jest procesem uczenia się zarówno dla dzieci jak i rodziców. Nauczanie dzieci jest nauką dla nas, rodziców. Im jesteśmy lepszymi rodzicami, tym mamy lepsze dzieci. I jak to z konsekwencjami bywa, należy je konsekwentnie powtarzać, czyli być niestrudzonym w codziennym trudzie wychowania.

Powodzenia!

Opracowała mgr Kinga Bujak-Brodowicz

mgr Kinga Bujak Brodowicz

Psycholog, certyfikowany psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Psychoterapią zajmuje się i szkoli w tej dziedzinie od 2004 roku. Doświadczenie kliniczne zdobywała… »

Inne artykuły:
Przeczytaj również: